Pages

Sunday, January 05, 2014

Rozdział 1 - Niespodzianka..

-Oszalałaś?! Kompletnie Ci już odbiło..
-Nie przesadzaj, aż tak źle ze Mną jeszcze nie jest! - powiedziała uśmiechnięta Anka, puszczając mi przy tym oczko. - Będziemy się świetnie bawić!
-A nie pomyślałaś że wypadało by się Mnie o zdanie zapytać?!
-Kochanie, nie marudź! Przydadzą Ci się wakacje! Odpoczniesz! Na plaży, w słoneczku się zrelaksujesz! Pooddychasz świeżym, morskim powietrzem! Będziesz miała zasłużoną przerwę od tych książek, zanim kompletnie się przykleisz do tego biurka przy którym ostatnio nieustannie siedzisz! - powiedziała jakby niby nic, z uśmiechem sugerującym że dalej nie zdaje sobie sprawy z tego że we Mnie wzrasta poziom irytacji, spowodowany jej lekkomyślnością..
Głęboko i ciężko westchnęłam, patrząc na nią z niedowierzaniem, kiedy ona ciągnęła dalej..
-Zaszalejemy! Zobaczysz! Będzie zajebiście! Wrócisz jak nowa, wybawiona, wypoczęta! I kto wie może nawet znajdziesz swojego księcia z bajki! - powiedzała szczerząc te swoje równe, białe zęby, na co ja tylko sarkastycznie parsknęłam śmiechem i zbyt zmęczona długim dniem żeby dalej uświadamiać Ance jej pochopne decyzje oraz żeby częściej używała resztki mózgu jaki jej został, zapytałam tylko – To kiedy jedziemy? Gdzie? I na jak długo?
-Wiedziałam że długo nie będziesz się złościć! Po za tym to TY! TY zawsze miałaś zakręcone pomysły, mam Ci zacząć wymieniać?! - rzuciła mi się na szyję, ciesząc się jak dziecko - Jedziemy za tydzień! A gdzie … to później się dowiesz, ale spodoba Ci się! - Powiedziała to z taką satysfakcją w głosie że aż Mnie zmroziło..
-Dobra. - odparłam wykończona – Jeszcze jakieś nowiny? Tylko już nie takiego kalibru Anka.. Jak dzięki Bogu nie, to ja zmywam się do pokoju, mam jeszcze parę rzeczy do zrobienia i idę spać bo padam na pysk po dzisiejszym dniu. - Po czym spojrzałam na kalendarz i otwierając drzwi do swojego pokoju, dodałam do siebie pod nosem – Padam na pysk, a jest dopiero Poniedziałek..


Po uzupełniniu notatek z Psychologii, napisaniu planu na pracę za ktorą musiałam się niedługo zabrać żeby oddać ją przed wyznaczonym terminem, zrobiłam listę co muszę jeszczę zrobić przed wyjazdem, kogo powiadomić że wyjeżdżam, co kupić i co będzie trzeba zabrać i spakować. Po krótkim prysznicu wpakowałam się do łóżka, a moja kotka jak zwykle przyszła i położyła się koło Mnie, rozpychając się niemiłosiernie jakby łóżko należało tylko do niej. - Ech.. może Ania ma racje.. Może przyda mi się przerwa.. Trochę szaleństwa, zabawy i pewnej ilości opalania, pływania, leniuchowania i alkoholu.. Z resztą, co do tego drugiego to też miała racje, bo to ja zawsze miałam spontaniczne i szalone pomysły które ona wraz z resztą dziewczyn dzielnie znosiła.. A wtedy zaczęłam sobie przypominać te wszystkie zajebiste chwile spędzone z najbardziej zakręconymi ludzmi na świecie.. Tak, takie wspomnienia to skarby nie do zapomnienia, jedyne w swoim rodzaju.. coś pięknego.. - zasnęłam z uśmiechem na twarzy.

No comments:

Post a Comment