Pages

Thursday, January 16, 2014

Rozdział 8 - Ja nie chciałem...

      -JUUUUUŻ?! - krzyczała niecierpliwa Ania.
      - Tak, tak, już idę! I nie! Nie będę Ci wypominać że Ty spędziłaś w łazience o wiele więcej czasu.. - odpowiedziałam wychodząc z łazienki rzucając w nią ręcznikiem, który akurat chwyciłam.
      - To co idziemy?
      - WOW! Teraz to już nie wiem, może powinnam się przebrać, bo się tak odstawiłaś że hohoho! - zaśmiała się - Skąd masz ten strój?!
      - Haha, daj spokój, spiełam włosy, zmyłam makijaż i założyłam stary strój kąpielowy, ale za to mój ulubiony!
     Wyszłyśmy na taras hotelu, tak właściwie to nie wiem czy można to określić tarasem przez rozmiar.. taka plaża bez piasku przy basenie i bez tłumu ludzi z darmowymi leżakami.
    - Wybieraj! - Mrugneła do mnie moja przyjaciółka. - Albo nie ja już wybrałam! - I dokańczając swoje zdanie ruszyła tak szybko rozpraszając Mnie żebym nie zauważyła gdzie się kieruje. Po chwili jednak zakumałam że leżaki wcale nie są takie interesujące, ręczniki nie takie miękkie, a woda wcale nie taka niebieska.. -Ania! Ani mi się waż! Daj im spokój! - Sprytna blondynka oczywiście sobie nic z tego nie zrobiła, zatrzymując się dopiero przy leżaku znajdującym się jakieś dwa/trzy metry od odpoczywających piłkarzy. Stałam jak wyryta, próbując wszystko “strawić” w środku.
     -Będziesz tak stała czy się położysz? - powiedziała, usadowiona i widocznie z siebie zadowolona. Położyłam się, słońce pomimo godziny popołudniowej dobrze grzało.
    - I co teraz "miszczu"? - zapytałam bojąc się odpowiedzi, po czym dodałam - Nie uda Ci się zrobić takiej sceny na wejściu jak ja, żeby ściągnąć ich uwagę więc sobie odpuść – zaczełam się śmiać z własnej głupoty i wtopy, bo co mi innego zostało..
    -Patrzaj! - "watch Me" Po paru minutach spokoju nagle chrząkneła szturchając Mnie. Po czym wystawiła rękę ze swoim drinkiem, na który wpadł przechodzący koło nas Mario.
    - Oh, przepraszam! - powiedział przejmującym głosem.
    - Nic się nie stało – powiedziała i uśmiechneła się do niego
    - Ja nie chciałem.. Zagadałem się, nie zauważyłem, naprawdę sorry! 
    - Oczywiście że nie zauważyłeś bo zrobiła to specjalnie.. kwestia paru sekund..- Mruknełam do siebie pod nosem.
   - Nic się nie stało! Spokojnie to tylko drink, a strój wyschnie przecież słońce jeszcze grzeje.. gorzej z Twoimi spodenkami.. - zaśmiała się Ania.
     Nie wiem jak ona to robi?! Naprawdę, nagle i znikąd lśni, szczerzy te zęby, trzepocze rzęsami a najgorsze jest to że to działa, seksowna blondynka z głupiutkim głosikiem i automatycznie oni wpadają w jej sidła. Kocham swoją przyjaciółkę, ale nie rozumiem dlaczego po prostu nie może być sobą. Mario i Ania wymienili jeszcze parę zdań, kiedy Ja wywróciłam oczami, westchnełam i wróciłam do opalania. Usłyszałam tylko małe parsknięcie pod nosem stojącego koło Mario blondyna. Tak, Marco też bawiła te cały "show" i pewnie wiedział co się święci..
     Po całej sytuacji, moja bardzo z siebie zadowolona przyjaciółka bez słowa spojrzała na Mnie, na co ja pokiwałam tylko głową. Leżałyśmy w słońcu jeszcze parędzisiąt minut, po czym zebrałyśmy sie do pokoju. W holu oczywiście natrafiłyśmy na chłopaków, bo jakże inaczej.. Wiem jak to brzmi, w końcu powinnam się cieszyć jak głupia że jestem na wakacjach w tym samym hotelu co piłkarze mojej ulubionej drużyny, ale ten cały plan Anki przysłonił wszystko. Wiedziałam jak to się skończy więc wolałabym nie natrafiać na nich wszędzie. W momencie w którym zaczełam w myślach prosić żeby po prostu przeszli koło siebie zamiast zaczynać jedną z tych “naprawdę nie chciałem” i “ naprawdę nic się nie stało” rozmów. Mario uśmiechnął się przechodząc zaśmiał się – Oo, kogo ja widzę? Słuchaj, jeszcz raz.. Spojrzałam na Marco, wymieniliśmy spojrzenie typu “znowu.. zaczeło się”, po czym 
uśmiechnęłam się, wzięłam kluczyk i wybrałam sie do pokoju. Nie miałam zamiaru stać tam jak głupia i słuchać jak moja przyjaciółka flirtuje.. do tego z piłkarzem i do tego z piłkarzem mojej ulubionej drużyny. Walnełam się na łóżko, pomimo tego zamieszania, wtopy i planu Anki cieszyłam się że jestem w Dubaju!
Jednak moja cisza została zakłócona po paru chwilach...
 
----------
Macie ósemkę! :)) Mam nadzieje że się podoba i że nareszcie robi się ciekawie..
Komentujesz - motywujesz! Zostaw ślad po sobie! :))
Pozdrawiam! Trzymajcie się! :))
Heja BVB! C.

No comments:

Post a Comment