Ktoś zapukał do drzwi. - WEJŚĆ! - krzyknełam, spodziewałam się Ani, w drzwiach jednak pojawił się Mario Gotze. Zatkało Mnie. Dosłownie. Piłkarz mojej ukochanej drużyny właśnie zajrzał do mojego pokoju, dobrze że leżałam a nie stałam bo wylądowałabym na podłodze. Nie wszedł tylko stanął w drzwiach uśmiechnął się i zaczął po angielsku – Hej! Słuchaj, są małe plany na wieczór. Ania mówiła że będziesz marudziła dlatego przysłała Mnie żeby Ci powiedzieć że nie przyjmuję odmowy. W tym momemcie do pokoju wparowała Ania, cała "w skowronkach" - WSTAWAJ! - krzykneła. - TERAZ! Spojrzałam tylko na nią.
- Dobra dziewczyny, to widzimy się za pół godziny, tak? - wtrącił Mario
- Tak, tak, będziemy – odpowiedziała podekscytowana Ania.
- Ustalone? - Spojrzał na Mnie
- A mam wyjście? Tak myślałam więc powiedzmy że ustalone. Macie już wszystko ugadane? - TAK, tak, tak, czekaliśmy tylko żebyś wydała oświadczenie że zaszczycisz Nas swoją obecnością – odpowiedziała mi blondynka i wyszczerzyła swoje zęby.
- Nie pogarszaj swojej sytuacji – powiedziałam, już po polsku.
Mario wyszedł. Bez słowa do Ani, złapałam za ręcznik i poszłam pod szybki prysznic. Wiem że nawet jakbym jej powiedziała że nie jestem zadowolona z tego że decyduje o moim wieczorze za Mnie to i tak by to olała. Letnia woda spływała po moim ciele. Prysznic to najlepszy czas żeby wszystko przemyśleć, a ja szczerze mówiąc nie potrafiłam ogarnąć co się dzieje.. No bo tak, moja przyjaciółka zaplanowała te całe wakacje. Ja dowiaduję się o nich na ostatnią minutę. Do ostatniej chwili nie wiem gdzie spędzę czas “swojego życia”. Kiedy tu przyjeżdżam robię takie wejście że wszyscy już Mnie znają, jako “ta która nie potrafi przejść przez obrotowe drzwi”. Ania która nie jest jakąś wielką fanką Borussi wybiera Dubaj, wiedząc że Gotze i Reus spędzą swój urlop w Hotelu Atlantis. A kiedy zauważa piłkarzy, bierzę sobie za cel “upolowanie” jednego z nich. Odstawia tą całą szopkę, a oni się na to nabierają. Mario Gotze we własnej osobie puka do moich drzwi. A cały ten jej plan kończy się sukcesem (?!) bo gdzieś z nimi mamy wyjść. Oczywiście ja nawet nie wiem gdzie.. typowe. A najbardziej nie potrafię zrozumieć czemu nie skaczę jak głupia, przecież każda fanka by o czymś takim marzyła..Wysuszyłam i lekko zakręciłam włosy. Zrobiłam lekki makijaż iii tak właściwie to w co ja mam się ubrać?! Wyszłam z łazienki gdzie zoabczyłam Anke w takiej kiecce - Aha, czyli na imprezę.. - powiedziałam sama do siebie. Ja za to nałożyłam coś mniej obcisłego i do tego moje ulubione szpilki
- Dobra – westchnełam – jestem gotowa.
- OKEJ! TO DAWAJ! - wrzasneła szczęśliwa.
- Proszę Cię tylko o jedno!
- Wiem.. wiem..
- Myśl zanim coś powiesz. Zanim coś zrobisz..
- wieeeem..
- Nie olewaj Mnie! Pamiętaj że wszystko ma swoje konsekwencje.
- Tak, postaram się - powiedziała z takim wyrazem twarzy – Ale też mi coś obiecaj!
- Hm?
- Że chociaż postarasz się dobrze bawić! - Haha, skoro jesteśmy na wakacjach, mam przeżyć urlop swojego życia, w końcu idziemy na imprezę, oczywiście że trochę poszaleję!
- NO! I to mi się podoba! – A i bądz miła dla tego blondyna! - dodała
- Masz na myśli Reusa? - westchnełam ale nie z powodu tego co powiedziała, tylko z jej braku podstawowej wiedzy o Borussi.
- Tak, tak, tego..
- A czy Ty chociaż wiesz, kto jest Twoją “ofiarą”?
- Pffft, od razu ofiarą.. Oczywiście że wiem! Mario Gotze, przedstawił mi się!
- A jak inaczej mam to ująć przecież Ty sobie polowanie urządziłaś!
- Dobra, dobra! Czep się. Bierzesz klucz, czy ja mam wziąść?
- A nie zgubisz? Bo jak chcesz to bierz. Ania zatrzymała się, pukając do pokoju chłopaków. Szłam dalej.. - Dziewczyno przecież Ty idziesz na imprezę z gwiazdami Borussi.. BORUSSSI! - pomyślałam do siebie, udało mi się nawet uśmiechnąć. Stanełam przy windzie żeby zaczekać na nich. Usłyszałam tylko – wow, jak pięknie wyglądasz! - Mario skomplementował Ani wybór stroju. Podniosłam głowę, Ania szła z nim pod rękę, a koło nich Reus. Zobaczyłam jak blondyn też podnosi wzrok z podłogi. Uśmiechnął się, co ja odwzajemniłam. Czułam że wiedział że Anka to wykombinowała, że nie nabrał się na jej maślane oczka i przypadkowe wypadki i że był tak samo zażenowany tą sytuacją jak ja. Rzucił szybkie – Hej. Wcisnełam guzik i wpuścił Mnie pierwszą do windy.
Ance tak jak zawsze wokół przystojniaków, uśmiech nie schodził z twarzy, śmiechy, hihy, lalalala, ale nie wyglądało na to żeby Mario miał dosyć, wręcz przeciwnie on też starał się ”brylować” w towarzystwie.
- Też mówisz płynnie po Niemiecku? - zapytał Mario. Po czym spojrzeli na Mnie ale musiałam mieć dziwną minę bo zaczeli patrzeć jak na idiotke ale nie dziwię im się, zamyśliłam się i przypomniał mi się obrazek jako moja reakcja na tą całą sytuacje.
- Słucham? - odpowiedziałam lekko zdezorientowana.
- No, czy mówisz dobrze po niemiecku?
- Tak, tak, z niemieckim nie mam problemów.
Wysiedliśmy z windy. - To co ląd czy woda? - zapytał młodszy z piłkarzy. - Eee, tam co ja się będę Was pytał, za Mną ludzie! I pociągnął Ankę ze sobą.
Wieczór był piękny, Temperatura w sam raz. Specjalnie zwolniłam trochę żebym mogła podziwiać wszystko dookoła. Budynek hotelu robił wrażenie..
- Marco jestem – wtrącił blondyn
- wiem, wiem.. to znaczy Ewelina, miło mi!
- Wiesz?
- Tak, jesteś Marco Reus, grasz na pozycji pomocnika, z numerem 11, gwiazda Borussi Dortmund – powiedziałam, po czym dodałam - mojej ulubionej drużyny.. - Marco tylko spojrzał się na Mnie.
- Ale nie martw się, nie będę Cię atakować, ani o autografy czy zdjęcia zamęczać – zaśmiałam się
- Nie, nie o to chodzi.. Teraz to wszystko wyjaśnia, to znaczy wyjaśnia czemu Twoja przyjaciółka klei się do mojego przyajciela. Ale nie wyjaśnie czemu Ty masz do Nas takie podejście jakie masz..
- Po pierwsze nie wygląda na to żeby Twojemu przyjacielowi to przeszkadzało! - oburzyłam się. Dobra, wiem jaka Ania jest, ale to nie oznacza że może tak o niej mówić, skoro Mario nie zachowuje się nic lepiej. - A po drugie ona nie lubi piłki nożnej i po trzecie nie będę skakała i krzyczała z radości tylko dlatego bo okazało się że macie pokój w tym samym hotelu co my.. - dokończyłam.
- Ewelina, ładne imię.. - zmienił temat. Nie za bardzo wiedziałam co odpowiedzieć, trochę się zmieszałam, i w tym momemcie usłyszałam jak przede Mną Ania się rozdarła.
- JAAAA PIERDZIELE! Mnie też szczęka opadła, bo przed Nami ukazał się statek, Mario zabrał nas na jakąś wystrzałową imprezę na wielkim jachcie.. Po zamówieniu drinków przy barze, Ania z Mario się ulotnili.. rozejrzałam się żeby ją poszukać, kiedy natychmiast Marco powiadomił Mnie że tańczą, jakby wiedział o co mi chodzi.
- Gdzie się tak dobrze nauczyłaś rozmawiać po niemiecku? - zapytał
- Dzięki.. Parę lat temu najpierw w szkole podłapałam parę słówek, potem postanowiłam zapisać się na korepetycje, ale porządnie nauczyłam się mówić po niemiecku przez wyjazdy do Dortmundu.
-Byłaś w Dortmundzie?
Już miałam opowiedzieć mu o moich częstych wyjazdach do Niemczech z powodu meczów Borussi, kiedy ktoś złapał Mnie za ramię..
---------------------
Wrzuciłam i 9! :)) Mam nadzieje że się podoba..PISZCIE W KOMENTARZACH CO MYŚLICIE! To mi pomoże coś poprawić! Albo zmotywuje! :))
Nie wiem czy uda mi się coś w weekend wstawić, bo po pierwsze kryzys u przyjaciółki więc muszę jej urządzić weekend terapii alkoholowej no i do tego mam masę roboty bo na Poniedziałek na uczelnie mam dwie prace do oddania.. piękne życie studenta.. -.-
Miłego czytania! - nie zapomnijcie zostawić po sobie ślad! Luznego weekendu! Trzymajcie się! POZDRAWIAM! :))
HEJA BVB! C.
Nadrobiłam :) Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały : ) Mam tylko jedno małe zastrzeżenie, ale co do czcionki jaką jest pisane opowiadanie. Jest troszkę za mała ;/ A co do opowiadania jest bardzo wciągające :) Dlatego czekam na kolejny <3 Pozdrawiam ;*
ReplyDeleteDziękuję!! :** A czcionkę już powiększyłam, teraz lepiej? :))
DeleteTrzymaj się! <3
Genialny ! ♥
ReplyDeleteCzekam na kolejny ! ;**
Pozdrawiam. ♥
Dziękuję! <3 Trzymaj się! :**
DeleteJak ja mogłam nie zauważyć nowego rozdziału!? :O Ale spokojnie już jestem<3
ReplyDeleteJak zawsze genialny rozdział, masz świetny styl pisania :-) Oby tak dalej!
Do następnych rozdziałów! :D
Pzdr :3 + zapraszam tutaj (nowy blog, skoki narciarskie);
http://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com/p/sowem-wstepu.html
Dziękuję! <3 Postaram się żeby w następnych było tak dalej, hah! ;>>
DeleteOczywiście że zajrzę! :**