Pages

Tuesday, January 07, 2014

Rozdział 3 - I nawet zaczełam się cieszyć.. Może to nie taki zły pomysł!

       Dortmund to niestety nie będzie, Irlandia też nie.. bo Anka wspomniała coś o plaży, opalaniu i kąpieli – Rozmyślałam idąc rano do pracy. - Do Polski też nie pojedziemy bo to na pewno nie byłby odpoczynek, te parę dni spędziłabym na odwiedzaniu rodziny a nie na leniuchowaniu, a po powrocie do Londynu następne kilka, na wysłuchiwaniu że ''czemu tak krótko?!'' ''czemu do Nas nie wpadłaś, zapomniałaś, obraziłaś się czy za niskie progi?!'' - tak, tak było co roku kiedy jeszcze z rodzicami jezdziłam na wakacje do Polski, tylko że wtedy ja byłam ''chroniona'' a tych lamentów wysłuchiwali rodzice.. - No więc gdzie ona kurczę wymyśliła te wakacje?! Hiszpania, Włochy, Chorwacja? Bo chyba totalnie jej mózg nie wypłynął żeby bukować urlop gdzieś w Ameryce Południowej czy Azji..
Czas uciekał coraz szybciej.. tydzień dosłownie topniał.. ledwo co zdążyłam z pisemnymi powiadomieniami i zwolnieniami z prac i uczelni.. okazało się jednak że nie będą mi robić żadnych problemów! ..Chociaż parę dni jeszcze zostało więc wszystko możliwe.. - to ostatnie zdanie odpukałam w ławę na której siedziałam przeglądając swoje notatki w uczelnianej bibliotece, musiałam to zrobić dosyć głośno bo automatycznie odwróciło się całe stado mądrych i mądrzejszych,którzy spojrzeli na Mnie takim wzrokiem, jakbym zarzynała kogoś na podłodze a oni gdyby potrafili zabijać to już dawno leżałabym koło własnej ofiary..
Tak szczerze mówiąc, nawet zaczełam się cieszyć tym że wyjeżdżam z Anią! Trochę szkoda że ani Renia, ani Maja, Tereska, Baśka, Natalia czy Karo nie lecą.. Ale miło będzie spędzić te parę dni z dala od tego miejsca, tych ludzi, pracy, no a Mnie i Ance przydadzą się wspólne wakacje, będziemy mogły pogadać.. i jej i mi rozmowa od serca jest potrzebna jak nic innego, żeby wyrzucić wszystko z siebie. Ona ostatnio.. a przez ostatnio mam na myśli rok, też nie miała łatwo i dlatego taka zmana w niej nastała..
Dawno, oj daaaawno, nie miałam takiego dnia! Treningu dzisiaj nie mam, pracy popołudniu też nie! Zawsze po uczelni było albo jedno albo drugie, a często i trening i praca! Więc skoro wolne to zaplanowałam spędzić popołudnie z Anką, może jej się wymsknie gdzie do cholery Mnie zabiera.
         Odkluczyłam drzwi i w przedpokoju zobaczyłam wysokiego, przystojnego i dobrze ubranego bruneta którego nie znałam, ubierającego buty.. On widząc Mnie uśmiechnął się, wyciągnął rękę i powiedział – ''Daniel jestem. Ja spadam, przekaż Ani. Cześć.'' .. Automatycznie wyciągnełam ręke żeby odwzajemnić uścisk.. jak robot, bez emocji na twarzy i nic nie mówiąc, tak czy inaczej gość się tak szybko zmył że nie zdążyłabym czegokolwiek z siebie wydusić.. To przykre że takie coś Mnie już nie dziwi ani nie denerwuje, naprawdę przykre, z boku ktoś by powiedział że to niedorzeczne że ja to akceptuję, można też nawet założyć że to pochwalam.. Ale ja po prostu nie miałam zamiaru się już wtrącać. Usiadłam na sofie z miską płatków i kawą.. a kiedy ułyszałam jak Anka wyszła z łazienki, krzyknełam tylko, - Ubieraj się! Szybko!
- O! Już jesteś! Szybko!
- Bywa.. Nie było dzisiaj ani treningu, ani nie miałam dzisiaj zmiany w pub'ie
- Aaaa? - spojrzała na Mnie Anka, podnosząc brew, rozglądając się po mieszkaniu..
- Aa, widać tu gdzieś go?! Jak on tam miał.. ? Daniel! ''Daniel'' już poszedł - powiedziałam bez emocji, starałam się ukryć moje zdenerwowanie, gryzłam się w język z całych sił żeby nie zacząć jej znowu ''moralizującej gadki'' (Anka by dodała jeszcze że ''wyklepanej i przereklamowanej'') Tak, moja przyjaciółka naprawdę uczyła Mnie panowania nad sobą i kontroli nad mimiką własnej twarzy.
- Fajny nie? - Tylko na nią spojrzałam. - Dobra, dobra, już nic nie mówię! Nie wyrobiłam w tym momencie. - Idz lepiej, wysusz te włosy kurwa! Bo zamkną nam wszystkie sklepy! Skoro mam dzień ''wolny'' to chcę go chociaż wykorzystać, skoro zabukowałaś te pieprzone wakacje, to żeby się dobrze bawić muszę się dobrze czuć, a dobre samopoczucie zależne też jest od wyglądu więc z łaski swojej się pośpiesz bo muszę uzupełnić swoją szafę!

-----------------------
No i jest! Trzeci rozdział! :)) Wiem, wiem, nic specjalnego, ale każda historia musi mieć swój początek, pomysły są, a ''akcji'' nie zabraknie.. powoli się rozkręcam! :)) Mam jednak nadzieje że nie rozczarowałam, powoli odkrywam coraz więcej o bohaterce i jej współlokatorce.. ;>

Jeżeli czytasz, to zostaw po sobie ślad i skomentuj! :)) Fajnie będzie wiedzieć czy jest sens pisać dalej..
TRZYMAJCIE SIĘ! Pozdrawiam! Heja BVB! C.

4 comments:

  1. Rozdział świetny^^ czekam na dalszą część historii. ;)
    W wolnej chwilizapraszam do mnie ; http://ona-modelka-on-pilkarz.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję! :)) Dalsza część już niedługo.. :))
      Z chęcią zajrzę! :)) (Znajoma też o tym blogu wspominała!)
      Pozdrawiam ;*

      Delete
  2. Nie rozczarowałaś bo rozdział jest świetny ;* Jak zauważyłaś jestem nową czytelniczką ( nadrobiłam już wszystko) Ten blog podoba mi się bardzo ale to bardzo.Czekam na to jak potoczą się dalej losy bohaterki..;*
    Dodaję do obserwowanych :*

    ZAPRASZAM W WOLNEJ CHWILI http://nie-wiem-nie-pytaj-mnie.blogspot.com/
    Pozdrawiam.;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. O! Miło, bardzo miło! :)) Dziękuję! ;**
      Dalsze losy już niedługo.. ;> postaram się żeby w końcu było ciekawie.. ;>

      Już zaglądam :)) Pozdrawiam! ;**

      Delete