Pages

Tuesday, January 07, 2014

Rozdział 4 - Ja dalej nic nie wiem! A buty i kolczyki to moja pięta achillesowa..

- To powiesz mi gdzie jedziemy?
- Niee.. - droczyła się ze Mną Ania.
- Kobieto to jakie ciuchy ja mam kupić?!
- Skąpe i seksowne, takie zawsze są zajebiste!
- Spieprzaj, jeszcze Mnie będą z Tobą mylić..
             - Ej, nie pozwalaj sobie! .. Ooo, patrz jaka ładna! - klepneła Mnie w ramię, szczerząc się do Mnie, po czym jej oczy uciekły i nagle zapłoneły jak iskierki.. a to był znak że Anka znalazła coś dla siebie. Na wystawie wisiała śliczna ciemno różowa sukienka.
           -Dobra, dobra, Ty mi tutaj nie odpływaj i nie zmieniaj tematu! Lepiej powiedz gdzie Mnie zabierasz!
           -Już Ci mówiłam! Dowiesz się na lotnisku! Tylko ostrzegam! Że to nie będzie Dortmund.. żebyś się nie rozczarowała..
           - No to nie jadę! - puściłam do niej oczko, po czym zrobiłam minę płaczącego dziecka, udając że szlocham. Aż kobieta obok Mnie, która też krążyła wokół działu z sukienkami się obróciła. Na co Anka parskneła i po angielsku powiedziała – Rozmiaru swojego nie może znalezć! Ta tylko zrobiła minę,i poszła dalej. - Czemu nie Dortmund?! Takie wakacje byłyby najlepsze!
          - Ty się jeszcze pytasz? Do Niemczech jezdzisz co roku!
          - Właśnie.. jeżdzę co roku, bo tam są najlepsze urlopy!
          - Plaży tam nie ma, każdy kąt każdego klubu został przez Nas zwiedzony.. z resztą meczów teraz też nie.. jeszcze.. z tego co pamiętam to mówiłaś że przerwa jest, skończył się sezon czy coś..
         - Oo, dobrze wiedzieć że czasem pamiętasz co Ci mówiłam – za to dostałam tak zwany ''wzrok zabójcy'' ale się nie przejmowałam.
         - Z takim wyjazdem to do Sierpnia albo Września musisz poczekać!
         - Nie przypominaj mi.. Ledwo co wytrzymuję.. czuję pustkę bez meczów!
         - Jak mi Cię szkoda.. - powiedziała sarkastycznie, po czym uśmiechneła się w stylu '' nie ma za co, uwielbiam Cię dręczyć''. Ania kupiła sukienkę, http://media.dorothyperkins.com/wcsstore/DorothyPerkins/images/catalog/68100055_large.jpg
       Jeszcze przez jakieś 20 minut, chodziłam z miną skarconego psiaka, po czym myśl o taaaaak długiej przerwie bez meczów mojej ukochanej drużyny przerwała moja zdobycz, której szukałam ale jak to ze Mną bywa, nie wiedziałam jak wygląda dopóki nie zobaczyłam tego na wystawie. - Przepiękna, niebieska sukienka, zwiewna i seksowna a zarazem elegancka, odkrywała plecy i trochę dekoltu, nie była ani za długa, ani za krótka, po prostu idealna! - TA JEST MOJA! - krzyknełam po polsku nie zwarzając na to że Anglicy będą się na Mnie patrzeć jak na ''dopiero co wypuszczoną z psychiatryka'' i taranując wszystko i wszystkich na swojej drodze weszłam do sklepu w poszukiwaniu mojego rozmiaru. - JEST! Ja pierdziele, MAM! - pokazałam Ance znajdując, po długim ''nurkowaniu'' w wieszakach, jedną z ostatnich sukienek, nie dziwota że wszystkie prawie sprzedane, ta sukienka jest perfekcyjna!
Do domu wróciłyśmy dopiero po 21! Wykończone ale zadowolone, każda miała coś! Usiadłyśmy z winem na sofie, jak za ''dawnych czasów''. - No to mów co kupiłaś, bo się zgubiłam, tyle marudziłaś, tyle nakładałaś że sama już nie wiem na co się w końcu zdecydowałaś!
         - Chyba raczej miałaś na myśli że byłaś za bardzo skupiona na tych przystojniakach chodzących po centrum handlowym żeby zakodować w tej łepetynie moje cenne zdobycze! - odpowiedziałam, po czym sięgnełam po torby. Dawno się tak nie obładowałam. Po pierwsze, nie mam czasu wydawać zarobionej kasy, a po za tym to wychodzę z założenia, że na studiach kasa się zawsze może przydać więc skoro nie mam czasu to lepiej nie chodzić na zakupy i trzymać kasiorę na ''w razie czego''. Z torby wyjełam nowy strój kąpielowy, parę letnich butów, spodenki, parę bluzek, okulary, trzy pary nowych kolczyków, dwie pary szpilek i cztery sukienki, - tą perfekcyjną, jedną typowo imprezową i dwie w stylu na lato.
       - Okej! To jest fajne, to jest zajebiste, w tej sukience każdy będzie Cie chciał, ale wytłumacz po co te buty?! I te kolczyki?! Przecież Ty masz tam całą kolekcję wartą pareset funtów!
       - Co masz na myśli po co?! Do chodzenia i do noszenia! I odczep się, nie przesadzaj! - powiedziałam szczypiąc ją w ramię ale miała racje, buty i kolczyki to moje słabości. Nie, nie.. aż tak zle ze Mną nie jest żebym nie miała na nie już miejsca i po każdym zawodzie na czymś nie chodziłam sobie kupować nowej pary butów czy kolczyków, ale lubiłam szpilki i biżuterie. To taka część garderoby że nawet do najgoszej sukienki, dobrze dobrane buty na obcasie i ładne kolczyki sprawiały że kobieta stawała się kobieca i seksowna!
       - Pokaż jeszcze! - Po czym wyjełam wododporny tusz do rzęs, ręcznik plażowy, letni sweterek,(taki długi opadający z ramion, z dużymi dziurkami) i ulubiony spray do ciała, w sam raz na lato, zapach utrzymywał się długo, nie był mocny, był delikatny i kwiatowy.
      - I jak zadowolona? Gotowa teraz na najlepsze wakacje ze Mną?!
     - Teraz tak! Tylko że jeszcze nie wiem gdzie spędzę te parę dni! - uśmiechnełam się, ale wiedziałam że Anka znowu się jakoś wymiga od odpowiedzi..
     -Ja Ci mówię żabcia, nie zapomnisz ich! Już ja to wiem! - Ania była taka pewna siebie i wydawała się być bardzo zadowolona, szczerząc się do Mnie. - To będzie urlop Twojego życia!

---------
Jest i czwarty rozdział ludziska! :)) Mam nadzieję że się nie zanudzicie!
Kolejny w którym skupiam się na głównej bohaterce, jej przyjaciółce i ich relacji.. A jaka jest ta perfekcyjna sukienka.. zobaczycie za parę rozdziałów kiedy przyjdzie czas ją nałożyć! ;>

Jeżeli czytacie moje wypociny, jest mi bardzo miło! :)) Zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza! :)) Puszczajcie linka w neta.. może komuś innemu to opowiadanie się spodoba, tym samym zachęcam Was do zostawiania linków do swoich blogów, w chwilach wolnych postaram się zajrzeć! :))
A teraz zabieram się za pisanie następnego rozdziału! :))  Jest mała szansa że coś krótkiego jeszcze uda mi się wstawić, ale nie obiecuję.. raz na ruski rok trzeba się wyspać! Pozdrawiam! Heja BVB! C. 

1 comment:

  1. Zaciekawiłaś mnie tą historią i to bardzo! :D Aż nie mogę doczekać się widoku tej sukni, o której piszesz, ze jest perfekcyjna :-))
    Czekam na nexty! ^^

    PS. Zapraszam do mnie! Zajrzyj, oceń i skomentuj! ^^ (Zależy mi na Twojej opinii:**)
    http://moje-marzenie-na-emirates-stadium.blogspot.com/

    ReplyDelete